Wbrew Pozorom

Tytułem wstępu

Spotkałem Tomka, założyciela i lidera Wbrew Pozorom, wiele lat temu, przemierzając bieszczadzkie szlaki. Był wówczas nietuzinkowym "grajkiem" ogniskowym.
Niespotykany, jak na owe czasy, znakomity warsztat gitarowy i niezwykle bogaty repertuar nie pozostawiały nikogo obojętnym. Dlatego też, ciągnące się po blady świt ogniska z jego udziałem gromadziły nadzwyczaj wielu uczestników. Klimat takich spotkań odnajdujemy dziś w "standardach" piosenki ogniskowej.
Już wtedy, z rzadka, raczył nas wcale udanymi autorskimi próbami zmierzenia się z szeroko pojętą piosenką poetycką. Wśród tych interpretacji znaleźć można było piosenki, które znakomicie wpisywały się w klimat turystycznego grania przy ognisku. I tylko nieobecnością Tomka na najważniejszych przeglądach piosenki turystycznej można tłumaczyć fakt, że nie weszły one do kanonu ogniskowego grania. A szkoda. Pozostały jedynie w uszach, czasami też w palcach i głosach tych nielicznych, którzy do dziś wplatają je w wieczorne muzykowanie.
Paradoksalnie, wspomniane pieśni nie całkowicie popłynęły z wiatrem. Istnieje bowiem zapis programu Poemat, którego zespół Wbrew Pozorom dokonał w 1993, w Akademickim Radiu Pomorze w Szczecinie. Materiał ten ukazał się w niewielkim nakładzie i trafił w większości do rąk bliskich znajomych oraz grupy "wtajemniczonych". Jest więc okazja by przypomnieć sobie jak brzmiała Jesień, Spacer, czy W sklepie u Żyda.

A sam bohater tej historii... Co dziś robi? Prawdopodobnie mieszka nadal w swoim rodzinnym mieście, być może tworzy, koncertuje, uczy... Opowieść jakich wiele...